Lekcje „Niedźwiedzia z Wall Street”

Jesse Livermore stał się jednym z najwybitniejszych traderów w historii. W szczytowym momencie jego majątek znajdował się w okolicach 100 milionów dolarów, co przekładając na obecne realia, jest równe 1,5 miliarda. Zapewne zdziwisz się, kiedy powiem ci, że Livermore był synek farmera i nie miał kontaktu z wielkimi pieniędzmi.

Początki kariery

Już w wieku czternastu lat pracował w charakterze pomocnika w domach maklerskich gdzie, notował akcje spółek giełdowych i starał się odnaleźć pewne prawidłowości wynikające z ich ruchów. Niestety nie miał kapitału, by zacząć prawdziwy handel. Postanowił rozpocząć handel od inwestycji w tzw. Bucket Shopach, które możemy porównać do czegoś w rodzaju bukmacherów i brokerów opcji binarnych. Ponieważ przyjmowali oni niewielkiej wartości zakłady, udało się mu pomnożyć skromne środki i rozpocząć inwestycje na Wall Street.

Czego może nas nauczyć Jesse Livermore?

„Kupuj akcje rosnące, a sprzedawaj malejące. Handluj, dopiero gdy rynek wskazuje na jasną tendencję. Pozycje otwieraj zgodnie z nią”.

Dla wielu osób ta zasada jest tak oczywista, że nie warto o niej wspominać. Mimo to pewna ilość traderów otwiera pozycje naprzeciw trendowi, mając nadzieję na szybkie odwrócenie tendencji.

„Akcja nigdy nie jest zbyt droga na jej zakup lub zbyt tania na otworzenie pozycji krótkiej”.

To znaczy, że założenie o danym instrumencie, iż jest zbyt tani albo drogi by trend był kontynuowany, jest po prostu absurdalne.

„Gra na giełdzie musi być oparta o samodzielne decyzje. Myślenie stadne jest receptą na katastrofę”.

Działania giełdowe, jakie przyniosły Livermorowi sławę, wiązały się z kryzysem lat dwudziestych w USA. W tym czasie gdy większość uczestników rynkowych liczyła na wieczną hossę spółek, Jesse Livermore przewidział wielkie załamanie. Otworzył pozycje krótkie i zbił fortunę, gdy reszta kraju wpadła w ubóstwo. Jeśli więc na rynkach panuje niespotykany optymizm, warto zastanowić się, czy nie ma powodu do zawarcia transakcji przeciwnej do zdania ogółu.

Żadne zasady nie są skuteczne w 100% przypadków

Częstą praktyką stosowaną przez laików jest zmiana systemu po pierwszej serii porażek. Niestety występują one praktycznie przy każdej strategii, co wpędza tradera na giełdzie w błędne koło. Zmienia on zasady za każdym razem, gdy pojawia się strata, czyli w nieskończoność. Ciekawym wydaje się fakt, że zarabianie na giełdzie jest możliwe, nawet gdy większość twoich decyzji będzie błędnych.

O Autorze

  • Specjalistka z zakresu marketingu cyfrowego i mediów społecznościowych. Stara się ciągle zdobywać nową wiedzę i doświadczenie. Jako hobby wybrała czytanie powieści kryminalnych.